Summer House | Festiwal Fotografii „W Ramach Sopotu”

Każdy, kto dorastał z Buffy Summers, natychmiast rozpozna ten dom. W świecie opanowanym przez wampiry stanowił miejsce, gdzie można było odzyskać siły, znaleźć pocieszenie i poczuć się jak u siebie.

Niczym zaklęty przez Pogromczynię, Nelson Bourrec Carter wyruszył z aparatem do Kalifornii, by odnaleźć budynki, które stanowiły scenerię życia bohaterki serialu. Sfotografował jej dom, częściowo skryty za kaskadami roślinności (Summer House, 2026). Czasem – jak na prawdziwego fana przystało – francusko-amerykański artysta sam wchodził w kadr. Przed Torrance High pocałował ukochanego mężczyznę, nawiązując czułą relację z miejscem, które nie może odwzajemnić jego uczuć (Bez tytułu (Pocałunki), 2025).

O ile fascynacja Buffy zaprowadziła go ku zachowanym fasadom budynków, o tyle zainteresowanie filmem Jumanji skierowało go do ich wnętrza. Odtworzywszy dom Alana Parrisha za pomocą grafiki komputerowej, przemierzał jego opustoszałe pokoje – bez wdzierających się zewsząd pnączy, pędzącego stada dzikich zwierząt, a nawet bez ciała. Tylko jego głos przywoływał pragnienia, niemożliwe do nazwania przez dziecko, którym niegdyś był (Adventurer Player One, 2025).

Zmieniające się powierzchnie tych prac odzwierciedlają wszystko to, co podstępnie zaszczepia w nas popkultura: za czym tęsknimy, kim się stajemy, gdzie czujemy się jak u siebie.

Scenografia jest pułapką. Choć etymologicznie te pojęcia nie mają ze sobą nic wspólnego, język wie swoje – w angielskiej pisowni oba słowa różni tylko jedna litera (decor / decoy). Dekoracje zastawiają na nas sidła. Wabią nas obietnicą określonego życia, a potem każą trzymać się scenariusza: tak wygląda dom, rodzina, dorastanie, pierwszy pocałunek… Każda z tych scen niesie określone wyobrażenia na temat rasy, klasy i seksualności – najczęściej mieszczańskie, białe i heteronormatywne – dyskretnie przedstawiając je jako naturalny sposób istnienia w świecie. Bourrec Carter powraca do tych obrazów, zwracając uwagę zarówno na możliwości, jakie przed nim one otworzyły, jak i na to, co pominęły. Wychodzi poza kadr, zagląda za kulisy, porusza się pośród sklejki oraz rusztowań i odnajduje połączenia między odziedziczonymi przez nas strukturami a przestrzeniami, które sami dla siebie tworzymy.

Koordynacja: Kasia Sobczak
wt-pt: 11.00 – 17.00, sb: 11.00 – 16.00

Dowiedz się więcej